Planowana budowa linii kolejowych do CPK budzi coraz większy opór mieszkańców Mazowsza. Sprawdzamy, jakie są główne punkty zapalne i co czeka właścicieli zagrożonych nieruchomości.
Planowana budowa Centralnego Portu Komunikacyjnego oraz towarzyszących mu linii kolejowych, określanych mianem „szprych”, wkracza w kolejną, decydującą fazę. Dla mieszkańców wielu powiatów województwa mazowieckiego oznacza to realną perspektywę wywłaszczeń i drastycznych zmian w krajobrazie lokalnych społeczności. Największe emocje budzi obecnie przebieg linii w okolicach Warszawy, Sochaczewa oraz Grójca, gdzie plany kolidują z istniejącą zabudową jednorodzinną oraz terenami cennymi przyrodniczo.
Podczas ostatnich spotkań konsultacyjnych, które odbyły się w gminach Baranów i Teresin, atmosfera była napięta. Mieszkańcy zarzucają spółce CPK brak transparentności oraz przedstawianie wariantów inwestycji, które nie uwzględniają lokalnych uwarunkowań społecznych. Przedstawiciele inwestora argumentują jednak, że projekt ma znaczenie strategiczne dla całego kraju i regionu, a nowoczesna infrastruktura kolejowa skróci czas przejazdu do stolicy z odległych zakątków Mazowsza nawet o połowę.
Kwestią budzącą największy lęk jest procedura wywłaszczeniowa. Mimo zapowiedzi rządu o wprowadzeniu korzystniejszych zasad wyceny nieruchomości, właściciele domów znajdujących się na trasie planowanych torowisk obawiają się, że wypłacone środki nie pozwolą im na odtworzenie standardu życia w innej lokalizacji. „To nie są tylko budynki, to dorobek całych pokoleń” – mówi jeden z uczestników protestu w powiecie grodziskim. Eksperci rynku nieruchomości wskazują, że niepewność związana z inwestycją już teraz zamroziła rynek obrotu ziemią w pasie planowanych prac.
Inwestycja to nie tylko kwestie własnościowe, ale również ogromne wyzwanie dla ekosystemu Mazowsza. Planowane linie kolejowe mają przecinać tereny leśne oraz obszary chronione. Ekoolodzy alarmują, że budowa nasypów i ekranów akustycznych może trwale przerwać korytarze migracyjne zwierząt oraz wpłynąć na stosunki wodne w regionie, co jest szczególnie istotne w kontekście narastających problemów z suszą rolniczą na nizinach mazowieckich.
Mimo oporu części społeczeństwa, prace projektowe postępują. Obecnie trwa analiza raportów o oddziaływaniu na środowisko dla poszczególnych odcinków. Kolejnym krokiem będzie uzyskanie decyzji lokalizacyjnych. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Warszawie ma przed sobą trudne zadanie pogodzenia interesów rozwoju infrastruktury z ochroną przyrody. Włodarze mazowieckich gmin zapowiadają, że będą wspierać mieszkańców w drodze odwoławczej, jeśli ich postulaty nie zostaną uwzględnione w ostatecznych projektach technicznych.
Sytuacja wokół CPK na Mazowszu pozostaje dynamiczna. Z jednej strony mamy wizję nowoczesnego węzła transportowego, który może stać się kołem zamachowym dla gospodarki regionu, z drugiej – tysiące osób, których życie osobiste i zawodowe zostanie bezpośrednio dotknięte przez tę gigantyczną inwestycję. Najbliższe miesiące pokażą, czy uda się wypracować kompromis, który zadowoli obie strony sporu.
Największe zmiany planowane są w powiatach grodziskim, sochaczewskim, żyrardowskim oraz w okolicach Warszawy.
Mapy wariantów inwestycyjnych dostępne są na oficjalnej stronie spółki CPK oraz w urzędach gmin, przez które przebiegają trasy.
Tak, procedura przewiduje wypłatę odszkodowań za wywłaszczone nieruchomości, jednak ich wysokość jest przedmiotem trwających sporów.
Pierwsze prace przygotowawcze już trwają, natomiast zasadnicza budowa linii kolejowych ma ruszyć w najbliższych latach po uzyskaniu kompletu pozwoleń.